Świetlana przyszłość w Mordorze

pobrany-plik-3Ten cały serwis jest mojego autorstwa. Dlaczego go stworzyłem? Głównie z chęci pomocy osobom znajdującym się w bardzo podobnej sytuacji do mojej. Z reklamy w telewizji niedawno dowiedziałem się, że jestem „młodym bogiem”, ale czeka na mnie wielka katastrofa w przyszłości, ponieważ kiedy przejdę na emeryturę, będę bardzo mało zarabiał. Teraz pracuję w Mordorze, zarabiam średnią krajową i chyba nie muszę dodawać, że życie w stolicy nie jest specjalnie tanie. Mimo to, nie muszę sobie odmawiać za wiele, zazwyczaj stać mnie na wszystkie podstawowe przyjemności, a także jestem w stanie odłożyć odrobinę pieniędzy na przyszłość. Reklama oczywiście nie była za mądra i na pewno nie będę powierzał moich pieniędzy nie wiadomo komu oddając mu jeszcze od tego procent, ale przyszłość faktycznie dla nas wszystkich może być mniej różowa i trzeba sobie jakoś radzić. Ja sobie poradziłem i chcę Wam wszystkim pokazać, jak to się robi.

Słoik jedzie do Warszawyimages-2

Jestem jednym z tych ludzi, którzy wyrwali się z niewielkiej miejscowości, nazywanej miastem trochę na wyrost, i w młodości mieli plany zawojowania świata, a potem spotkali się z rzeczywistością. Nie narzekam na nic i nie mogę złego słowa powiedzieć o swoim życiu, ale to dlatego, że mądrze inwestuję swoje pieniądze, czasami coś z uzbieranej kupki podbieram, ale cały czas dbam o to, by powoli i niezmiennie wzrastała. Mówię Wam to dlatego, że inwestowanie wcale nie jest trudne i osiąganie przyzwoitych dochodów dzięki takiemu domowemu inwestowaniu także nie stanowi jakiegoś wielkiego problemu. Wszystkiego może się nauczyć taki prosty zjadacz chleba, do jakich ja sam się zaliczam. Nikt mnie nie prowadził za rękę, nie miałem żadnego mentora, ani tym bardzie nie miałem nie wiadomo jakich pleców. Kilka prostych zasad, dostęp do odpowiednich informacji, które co ważne, są ogólnodostępne, a także coraz więcej doświadczenia to moja i Wasza droga do sukcesu.

Razem budujemy doświadczenie

Znaczenie doświadczenia muszę zawsze podkreślać, ponieważ w moim własnym inwestowaniu zdarzały się dołki i też wspaniałe sukcesy. Z początku więcej było dołków, teraz zdecydowanie więcej jest sukcesów. Działania rynków trzeba się nauczyć, trzeba zdobyć odrobinę intuicji i połączyć ją z wiedzą czysto teoretyczną. W ten sposób możliwe jest podejmowanie prawidłowych decyzji. W czasie swojej przygody zdarzało mi się inwestować bardziej agresywnie, kiedy na rynku pojawiały się ciekawsze możliwości. Przez większość czasu stosuję jednak taktykę zdecydowanie bardziej zachowawczą, ponieważ zawsze z tyłu głowy mam przede wszystkim rodzinę i to, jak będzie wyglądało nasze życie za dziesięć, dwadzieścia czy trzydzieści lat. Stosując się do moich zasad inwestowania i wykorzystując wiedzą, którą promuje, nikt pewnie po podwoi swojego kapitału w ciągu miesiąca, ale można mieć też pewność, że pieniądze nagle nie wyparują, jeśli tylko nie zrobi się czegoś wykraczającego daleko poza moje rekomendacje.